Top 5 często występujących i użytecznych ziół, które możesz zebrać w lipcu!
W lipcu przypada czas zbioru wielu ciekawych roślin, dlatego omówimy sobie tutaj tylko kilka najciekawszych z nich. Jeśli interesuje cię cała lista, wraz ze zdjęciami i krótkimi opisami wskazówek zbioru, możesz znaleźć ją w moim kalendarzu zbioru ziół online.
Cykoria podróżnik – Cichorium intybus
W lipcu aż roi się od cykorii, znajdziemy ją bez problemu na nasłonecznionych terenach. Nic tylko zbierać. Wielkim plusem takich zbiorów jest to, że do upatrzonego stanowiska przy zbieraniu ziela w lipcu, możemy wrócić późną jesienią i zebrać również cenny korzeń cykorii. Do czego przyda nam się ta roślinka? Jest ona bardzo ciekawą propozycją na herbatkę oczyszczającą organizm – łączy działanie moczopędne, żółciopędne, wspiera wątrobę i trawienie. Jednym słowem ogólny detoks. Korzeń natomiast jest surowcem prebiotycznym, odwary z niego wspierają mikrobiom jelitowy, błony śluzowe przewodu pokarmowego, sprawny metabolizm, regulują wypróżnienia. Można również sporządzać z niego kawę.


Dziurawiec zwyczajny – Hypericum perforatum
Dziurawca możemy zbierać już od czerwca – co ciekawe, nazywany jest również zielem świętojańskim (po angielsku St John’s wort) ponieważ zbiera się go tradycyjnie w dniu Św. Jana 24 czerwca. Jednak lipiec również jest świetnym miesiącem na jego zbiór. Jest to zioło niezmiernie przydatne, ponieważ możemy zrobić z niego bardzo cenne preparaty. Pierwszym jest olej dziurawcowy, który jest doskonałym remedium na problemy skórne m.in. otarcia, oparzenia, gojące się rany, choroby skóry, a także do masażu kręgosłupa lub stawów. Jak zrobić olej dziurawcowy? Świeże ziele dziurawca (najlepiej górne części, bez grubych łodyg) siekamy, spryskujemy spirytusem, a następnie zalewamy oliwą z oliwek do przykrycia ziela. Taki słój przez pierwsze kilka dni wystawiamy na parapet na słońce przykryty gazą, dopiero później szczelnie zamykamy (aby umożliwić odparowanie wilgoci). Pamiętajcie aby codziennie go mieszać i dbać aby ziele nie wystawało na powierzchni, aby nie rozwinęła się pleśń! Trzeba mieć świadomość, że dziurawiec (jedynie w wyciągach olejowych lub alkoholowych) ma działanie uwrażliwiające na promienie UV – trzeba z tym uważać. Dziurawiec ma oczywiście wiele innych zastosowań, szczególnie warto zaznaczyć jego działanie na wątrobę (suszony dziurawiec w naparach) oraz działanie wyciągów alkoholowych na depresję, nastrój, stres, które opisałem szerzej w tym artykule.


Dziewanna – Verbascum spp.
Ostatnio coraz częściej spotykamy dziewannę – różne jej gatunki wykazują działanie lecznicze – wielkokwiatowa, drobnokwiatowa, kutnerowata, pospolita (ta jest najrzadziej używana, ale również działa). Lubi suche nasłonecznione tereny, często widzimy ją rosnącą na pasie zieleni przy torowiskach. Zbieramy jej kwiaty, musimy robić to ostrożnie ponieważ są one delikatne. Kwiaty dziewanny są jednym z moich ulubionych surowców na przeziębienie, ponieważ jej działanie jest szerokie i uniwersalne. Działa zarówno lekko immunostymulująco, powlekająco na błony śluzowe, wykrztuśnie, jak i przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie. Działanie nie jest intensywne, ale zauważalne i bardzo holistyczne, stanowi świetną bazę kuracji. Możemy suszyć ją na napary lub zrobić syrop ze świeżych kwiatów.


Kasztanowiec zwyczajny – Aesculus hippocastanum
Surowcem zielarskim nas interesuje w lipcu są niedojrzałe owoce kasztanowca – Hippocastani fructus immaturus. Zbieramy je kiedy już są w miarę duże, ale wciąż niedojrzałe. W tym okresie posiadają one bowiem pewne unikalne i bardzo przydatne właściwości. Zawarte w nich związki m.in. escyna, eskulina, flawonoidy – wykazują działanie silnie wspierające tkanki i naczynia krwionośne. Zacytuję tutaj fragment artykułu dra Różańskiego – “Wyciągi z niedojrzałych owoców i dojrzałych nasion służą do leczenia obrzęków pooperacyjnych, pourazowych, zaburzeń krążenia żylnego kończyn i mózgu, żylaków kończyn i odbytu (hemoroidów). Podawane są w przypadku udaru, obrzęku mózgu, w stanach zapalnych żył, przy zakrzepach, zawałach, w profilaktyce zakrzepicy. Wyciągi z owoców i nasion zmniejszają przepuszczalność ścian naczyń, przywracają elastyczność naczyniom krwionośnym, poprawiają krążenie obwodowe, mózgowe i wieńcowe. Usprawniają krążenie krwi w skórze. Przyśpieszają resorpcję płynów surowiczych w miejscu obrzęku. Hamują stan zapalny oraz odczyn alergiczny.”
Intrakt sporządzamy zalewając gorącą wódką pokrojone np. w łódeczki niedojrzałe owoce kasztanowca, w proporcji 1 cz. owoców do 5 cz. alkoholu. Wytrawiamy przez 2 tygodnie i przecedzamy.


Lipa – Tilia spp.
Nie można byłoby napisać o surowcach zielarskich zbieranych w lipcu, bez powiedzenia o lipie. Prawda jest jednak taka, że obecnie ze względu na ciepły klimat, często w lipcu może być już za późno – lipa kwitnie bardzo krótko. Musimy upolować jej kwiaty w początkowym okresie kwitnienia, nawet kiedy jeszcze część kwiatów może być zamknięta w pączkach. Zbieramy je razem z jednym odmiennym przyczepionym do nich podłużnym liściem, zwanym podsadką. Lipa może w pewnym sensie pełnić rolę polskiego odpowiednika zielonej herbaty – jest również ogólnie prozdrowotnym, oczyszczającym, wzmacniającym, przeciwzapalnym, rozluźniającym naparem który możemy popijać nawet na co dzień. Jedynie warto mieć na uwadze jej działanie lekko moczopędne i napotne, które może być pożądane lub niepożądane, zależnie od sytuacji.


Jeśli zastanawiacie się, co to za roślinka na zdjęciu tytułowym artykułu – to pszeniec gajowy. Nie jest zbytnio używaną rośliną zielarską, ale również znajdziemy go w lipcu i wygląda pięknie 😉














